piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 16: Dziękuję




Z dedykacją dla Blair 


   Limuzyna zatrzymuje się w odpowiednim miejscu. Spoglądam na Toma, który wysiada. Podchodzi do drzwi, które mi otwiera. Wysiadam z limuzyny i od razu zostaję obsypana blaskiem fleszy. Lubię to. Mam swoje pięć minut, aby zaprezentować jak najlepiej bordową suknię od Prady. 
- Violetta, tutaj! Popatrz w lewo! - Słyszę krzyki z tłumu.
- Violetta, tutaj! W prawo!
   Kiedy mija moja wielka chwila, kieruję się w stronę wejścia, gdzie na progu wita mnie kelner ze srebrną tacą w ręku. Biorę jeden kieliszek z szampanem i wchodzę do środka.



piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 15: And her bitches

   Z dedykacją dla Werkaa Blanco



    Cała drżę na myśl, że Christian wraca na Manhattan. Mój najgorszy były. Mogłam się domyślić, że te wszystkie rzeczy pochodzą od niego. To jego styl. Myślałam, że po czterech latach nieobecności zmienił się, jednak moje przypuszczenia okazały być nietrafne.
     Aktualnie jadę do mieszkania Leóna. Muszę go przeprosić za to, że niesłusznie go oskarżyłam. Jak mogłam być taka głupia i zarzucić mu, że jest winny wszystkiemu, gdy tym czasem on nawet nie miał z tym nic wspólnego. Jestem debilką. Kocham go i oskarżam o nienormalne rzeczy. Mój biedaczek... 


piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 14: Christian

Z dedykacją dla Katie Verdas



      Wsiadam do limuzyny i wygodnie rozsiadam się na tylnym siedzeniu. 
- Zawieź mnie do Verdas Company. - Wyprzedzam pytanie Toma. Mężczyzna uśmiecha się i przytakuje, po czym zaczyna jechać. 
      Droga nie trwa zbyt długo. Już po paru minutach samochód zatrzymuje się pod wysokim wieżowcem. Dostrzegam napis Verdas Company. A więc to tu. 
- Dzięki. - Mówię do kierowcy i wysiadam z limuzyny. Poprawiam swój ubiór i wchodzę do środka luksusowego budynku.


piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 13: Słucham?

   
Z dedykacją dla Kathie Verdas

    Przez cały następny dzień nie wychodzę ze swojego pokoju. Cierpię, płaczę, zwijam się z bólu i próbuje chociaż w jakimś stopniu powrócić do dawnej Violetty Castillo. To jest cholernie trudne! Zwłaszcza po tym, jak facet, którego się kocha, oświadcza ci, że było się tylko dla niego zwykłą zabawką. Jestem Anastasią i dokładnie teraz czuję się, jak ona. Poniżona, wykorzystana, oszukana...         Mam ochotę go zabić, jednak nie zrobię tego.


piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 12: Nie cierpię przegrywać


Z dedykacją dla Natalii Grande (ps. spokojnie, nie przejmuj się ;* )

      Nazajutrz spotykam się z Ludmiłą w najlepszej kawiarni w całym Nowym Jorku. Levain Bakery to nasz ulubiony lokal. Często wpadamy tutaj i spędzamy razem czas, popijając cafe latte i delektując się wspaniałymi wypiekami. Przypominają mi się czasy, jak chodziłyśmy do liceum i często wpadałyśmy tutaj na babskie ploteczki. To miejsce ma dla nas wyjątkowe znaczenie.


piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 11: O cholera...

   

Z dedykacją dla Śliczna (ps. Taki już jest Leóś <33 )




     Budzę się. Jest mi strasznie gorąco, nie wiem dlaczego. Kiedy dostrzegam jego ręce na swojej talii, otrzymuję odpowiedz. León oplątał się dookoła mnie, jak jakiś bluszcz. Dodatkowo czuję na sobie jego erekcję. Jest mi przyjemnie, nie będę zaprzeczać, tylko trochę gorąco.
       Nie chcę go budzić, więc leżę grzecznie więc leżę tak, dopóki nie obudzi się. 
- Hej. - Mruczy i całuje mnie w policzek. Uśmiecham się i odwracam w jego stronę. 
- Hej. - Odpowiadam. - Dobrze spałeś? - Zadaję mu pytanie i wyciągam lewą rękę. Dotykam jego aksamitnych i miękkich włosów.

ARCHIWUM

Obserwatorzy