czwartek, 25 czerwca 2015

38: Jamie

   


     Zazwyczaj kiedy zakradałam się do czyiś mieszkań nigdy nie zostałam przez nikogo nakryta. Byłam przekonana na 100%, że tak samo będzie i tym razem, jednak pomyliłam się... Niestety.  
     Dodatkowo nie wyłączyłam tego przeklętego MacBook'a! Leon na pewno się połapie, że ktoś tutaj był i to stosunkowo niedawno. Wezwie ochronę, a wtedy... Wtedy będzie po mnie. Wpakuję się w niezłe tarapaty.
- Posłuchaj, wkurza mnie już to wszystko powoli, ale nic na to nie poradzę. 
     Nadal rozmawia z kimś przez telefon. Jestem ciekawa co to za nocne pogaduchy i przede wszystkim z kim i na jaki temat... 
     Słyszę, jak otwiera drzwi, jednak nie wchodzi do środka. Przez jakiś czas stoi przed wejściem i kontynuuje swoją rozmowę: 
- Słuchaj, mi też nie jest łatwo, na prawdę. Postaw się w mojej sytuacji. 
     Co to za sytuacja? 
- Uwierz mi, gdybyś był na moim miejscu również poczułbyś to samo.


piątek, 5 czerwca 2015

37: Piękny drań

     Z dedykacją dla Keiry 


     Wchodzę do luksusowego lokalu. Dostrzegam bardzo znajomy wystrój wnętrz. To wszystko od razu przypomina mi o mojej przyjaciółce Tracy. Kelnerki w skąpych bieliznach, które chodzą i oferują cholernie drogiego szampana. Tak, to ona. Wróciła jak co roku na Manhattan.
- Kieliszek szampana? - Słyszę głos młodej kobiety. Patrzę na nią. Odziana w czarną skąpą bieliznę prezentuje się niesamowicie. Ta Tracy ma talent do ukazywania kobiecego piękna.
- Z chęcią. - Mówię i biorę jeden ze srebrnej tacy. Kobieta uśmiecha się lekko w moją stronę i znika w tłumie.
     Przybliżam kieliszek z szampanem do swoich warg i upijam łyk. Rozglądam się dookoła siebie. Dużo osobistości, nieznanych osób oraz mnóstwo paparazzi. Idealne miejsce na powrót do dawnego stylu życia.


piątek, 24 kwietnia 2015

36: Tracy

   Z dedykacją dla Chloe 


    Nazajutrz spotykam się z moim najlepszym przyjacielem - Diego. Odkąd wróciłam na Manhattan, nie zobaczyłam się z nim ani razu. Tęsknię. Jestem ciekawa, co tam nowego u niego, z kim się spotyka oraz co z jego bliskimi… Ogólnie mamy o czym rozmawiać. Taki jest Diego, mój najlepszy przyjaciel, z którym w wieku czterech lat planowałam ślub. To niedorzeczne, że już wtedy myślami skupialiśmy się na przyszłości. Wszystko jednak potoczyło się zupełnie inaczej. I tak jestem szczęśliwa, że pomimo zaistniałych wcześniej wydarzeń, nadal się przyjaźnimy. To wiele dla mnie znaczy. Na prawdę.
     Jestem w Central Parku. Zbliżam się do miejsca, w którym mam się za chwilkę spotkać z Dominguezem. Czy się denerwuje? Nie. Miło będzie go zobaczyć i spędzić razem czas.


piątek, 17 kwietnia 2015

Rozdział 35: W czym tkwi problem?

Z dedykacją dla Olivie



- Chcę zobaczyć wszystkie modelki jutro o trzynastej. Nie obchodzi mnie to, że nie wszystkim pasuje. Te, które się nie zjawią, nie będą mogły wziąć udziału w naszym pokazie podczas New York Fashion Week. - Mówię, podczas gdy Annie wszystko to notuje w swoim notatniku.
- Pani Castillo, nie jestem pewna, czy też... - Odzywa się, jednak jej przerywam. 
- Nie obchodzi mnie to. Miały do dyspozycji trzy różne terminy. Trzeba było sobie wybrać jeden z nich, a nie mnie olewać. Teraz to nie mój problem. Mam mnóstwo innych modelek, które z wielką godnością zastąpią te. - Spoglądam na nią po raz kolejny. - A teraz leć. Powiadom wszystkich o tym. 
- Dobrze. - Odpowiada szybko i zaczyna zbierać swoje rzeczy. Opuszcza mój gabinet w mgnieniu oka.


piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 34: Królowa Manhattanu

Z dedykacją dla Maybe no? 



- Aua. - Jęczę cicho z bólu, kiedy upadam na materac.
     Przymykam oczy i tłumię w sobie to nieprzyjemne uczucie. Otwieram je po chwili, kiedy dochodzę do siebie. Dostrzegam stojącego przede mną mojego chłopaka, który spogląda na mnie, podpierając się rękami o kolana.
- Wszystko okej? - Pyta swoim aksamitnym głosem i wyciąga prawą rękę w moją stronę, którą chwytam bez chwili wahania. Stoję na dwóch nogach i cicho wzdycham. 
- Przepraszam. - Mówi, gładząc mnie po plecach. - Nie chciałem.
- W porządku. - Odpowiadam krótko i uśmiecham się delikatnie. - Nadal tylko nie rozumiem po co ten cały cyrk.


czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 33: Wszystko będzie dobrze

    Z dedykacją dla Phinesis 



    Wpatruję się w niego i wyciągniętą dłoń w moją stronę przez dłuższy czas. Co mam zrobić? Zgodzić się i starać odbudować nasz związek, czy jednak dać sobie spokój? Cholera, nie wiem. Jestem załamana zaistniałą sytuacją. León oczekuje ode mnie, że podejmę bardzo ważną decyzje w ciągu pięciu sekund.
     Zranił mnie już wielokrotnie, nie mam zamiaru przechodzić przez to po raz kolejny. Związki nie są dla niego, skoro nie potrafi wytrzymać z jedną kobietą i się ustatkować. 
- Obawiam się, że już nic nie możemy zrobić. - Mówię nagle. - Nie potrafisz się ustatkować, masz problemy z psychiką.... Nie. Nie chcę mieć faceta, który po kłótni biegnie do innej i zaciąga ja do łóżka. Sorry, ale to nie dla mnie. To cierpienie, ból... - Przerywa mi.


ARCHIWUM

Obserwatorzy