piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 13: Słucham?

   
Z dedykacją dla Kathie Verdas

    Przez cały następny dzień nie wychodzę ze swojego pokoju. Cierpię, płaczę, zwijam się z bólu i próbuje chociaż w jakimś stopniu powrócić do dawnej Violetty Castillo. To jest cholernie trudne! Zwłaszcza po tym, jak facet, którego się kocha, oświadcza ci, że było się tylko dla niego zwykłą zabawką. Jestem Anastasią i dokładnie teraz czuję się, jak ona. Poniżona, wykorzystana, oszukana...         Mam ochotę go zabić, jednak nie zrobię tego.


piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 12: Nie cierpię przegrywać


Z dedykacją dla Natalii Grande (ps. spokojnie, nie przejmuj się ;* )

      Nazajutrz spotykam się z Ludmiłą w najlepszej kawiarni w całym Nowym Jorku. Levain Bakery to nasz ulubiony lokal. Często wpadamy tutaj i spędzamy razem czas, popijając cafe latte i delektując się wspaniałymi wypiekami. Przypominają mi się czasy, jak chodziłyśmy do liceum i często wpadałyśmy tutaj na babskie ploteczki. To miejsce ma dla nas wyjątkowe znaczenie.


piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 11: O cholera...

   

Z dedykacją dla Śliczna (ps. Taki już jest Leóś <33 )




     Budzę się. Jest mi strasznie gorąco, nie wiem dlaczego. Kiedy dostrzegam jego ręce na swojej talii, otrzymuję odpowiedz. León oplątał się dookoła mnie, jak jakiś bluszcz. Dodatkowo czuję na sobie jego erekcję. Jest mi przyjemnie, nie będę zaprzeczać, tylko trochę gorąco.
       Nie chcę go budzić, więc leżę grzecznie więc leżę tak, dopóki nie obudzi się. 
- Hej. - Mruczy i całuje mnie w policzek. Uśmiecham się i odwracam w jego stronę. 
- Hej. - Odpowiadam. - Dobrze spałeś? - Zadaję mu pytanie i wyciągam lewą rękę. Dotykam jego aksamitnych i miękkich włosów.

piątek, 31 października 2014

Rozdział 10: Bodegas Artadi - El Pison

     
Z dedykacją dla Marceli (ps. Mam nadzieję, że szybko odwiesisz bloga ;* )



       Następnego dnia czas mija mi nieubłaganie szybko. Bardzo się denerwuję. Nie mam pojęcia, gdzie mnie zabiera, ani co planuje. Wiem tylko to, że muszę się mu jakoś odwdzięczyć za ten wspaniały, diamentowy naszyjnik oraz kremową sukienkę od Valentino. Jeżeli tego właśnie oczekuje ode mnie - spotkań, to nie mam nic przeciwko. Mogę w końcu spędzić parę miłych godzin z idealnym mężczyzną.


piątek, 24 października 2014

Rozdział 9: Kłamię?

      Z dedykacją dla Gabson Verdas




      Leżę w łóżku i spoglądam na wiszącego nade mną Verdasa. Oboje uśmiechamy się do siebie.
- Wspaniały poranek razem ze wspaniałą kobietą. - Mruczy, po czym przybliża się do mnie i całuje namiętnie.
- Miałam Ci zrobić kawę. - Przypominam mu po oderwaniu.
- Wolę Ciebie od niej. - Odpowiada uwodzicielskim głosem i ponownie składa na moich ustach gorący pocałunek.
      Drzwi, które nagle otwierają się, przerywają mój piękny i kolejny sen erotyczny związany z Verdasem. Egh, co ja z nim mam? Dlaczego codziennie od naszego ostatniego spotkania, śni mi się coś takiego? Chociaż w sumie chciałabym dotrwać chociaż raz do końca, niestety jak zawsze ktoś musi mi przeszkodzić.


piątek, 17 października 2014

Rozdział 8: Tempo ,,Verdas''


Z dedykacją dla Impossible Lve



      Ubrana w śliczną śliwkową sukienkę od Proenzi Schouler, wysiadam z czarnej limuzyny. Na dzisiejszą imprezę urodzinową Ludmiły postanowiłam zrobić się na bóstwo. Moje włosy sięgające mi do ramion, zostały spięte w luźnego koka. Postanowiłam zrobić sobie delikatniejszy makijaż, który podkreśla czerwona szminka. Moje nogi przyozdabiają śliczne czarne szpilki. Jimmy Choo postarał się i to bardzo.


wtorek, 14 października 2014

Rozdział 7: To koniec gry

     Z dedykacją dla Blair



      Budzę się nagle. Otwieram oczy i podnoszę do pozycji siedzącej. Czuję lekki ból głowy. Cholerny kac.
- Nareszcie się obudziłaś. - Słyszę głos Verdasa. Spoglądam na niego. Siedzi w fotelu na przeciwko mojego łóżka. W lewej ręce trzyma szklankę z wodą, którą co jakiś czas popija. 
- Wspaniale, wyjdziesz stąd? - Pytam z nadzieją. Nie chcę go tu teraz widzieć. - Muszę się przebrać, poza tym zaraz mam gości. 
       Szatyn odkłada na komodę szklankę z wodą. Podchodzi do mojego łóżka, na którym w dalszym ciągu siedzę i przeczesuje prawą ręką włosy. Czuję, jak moje serce zaczyna szybciej bić. Och, dlaczego ty musisz być kobieciarzem, dlaczego? Jesteś moim ideałem, ósmym cudem świata.


ARCHIWUM

Obserwatorzy